Muzyka

sobota, 15 marca 2014

Aomine x Kise

Granato-włosy mężczyzna znudzony przełączał kanały. W końcu zatrzymał się na wiadomościach i z "zaciekawieniem" słuchał o tym jak to jakiś dzieciak uratował staruszkę przed potrąceniem. Wzdychnął  relacja na żywo w tej chwili znajdujemy się w pobliżu katastrofy, samolot wojskowy F16 został zestrzelony przez rosyjskich żołnierzy. Pobliski las zaczął płonąć, a na miejscu jest już straż pożarna.... Oderwał się od telewizji i odebrał sms'a. Kazali mu się zbierać na miejsce katastrofy by uspokoić przestraszonych gapiów, którzy byli jej światkami.Wybiegł z mieszkania z kluczami od wozu.

* * *
Do wszystkich jednostek zarządzam ewakuacje mieszkańców.Teren jest prawdopodobnie zaminowany  bądźcie ostrożni bez odbioru. Po wyjściu z auta skierował się na miejsce katastrofy ostrożnie się przemieszczając by nie uaktywnić miny.Wyprowadzał jakąś staruszkę z bloku, gdy nagle podbiegł do niego jakiś facet w czarnym mundurze i maską gazową, którą po chwili zdjął. Granato-włosemu ukazał się brązowooki mężczyzna o płomienistych włosach i podwójnych brwiach.

- Taiga, gaszenie lasu coś ci nie idzie! - Krzyknął do strażaka z kpiną w głosie.

- Daruj sobie Diaki.

- I, coś nie w humorku?-Przekrzywił głowę, a na twarzy pojawił się denerwujący uśmieszek.

- Chodzi o F16-widząc zainteresowanie ze strony wyższego kontynuował-był ze składu 1.

- Czy - przerwano mu.

Tak. On był tam. - spojrzał na niego z współczuciem i odszedł pomóc reszcie przy gaszeniu. Aomine stał z szeroko otwartymi oczami, nie mógł pojąc tego.Stał tak dłuższą chwilę patrząc i wsłuchując się w strzały i wybuchy, póki Imayoshi go nie walnął.

* * *
3 miesiące później
50 osób rannych
6 zaginionych
15  martwych
Było grubo po 18, a na cmentarzu był już tylko dozorca i granatowłosy mężczyzna, który stał nad pięknym grobem.Na czarnej płycie widniał napis Ryōta Kise żył 22 lata umarł 18 czerwca.Został zestrzelony przez rosyjskiego żołnierza.Poległ broniąc  ojczyzny i  swoich bliskich.
Jego głos był pewny, a oczy patrzyły na czarną płytę z wyrzutem. Czemu się dałeś idioto?Czemu?

- Czemu? Dopiero teraz, gdy cię nie ma zdałem sobie sprawę ze swoich uczuć? Tęsknię za twoim promiennym uśmiechem, za twoimi głupimi żartami, nawet za twoim irytującym głosem.. - Jego głos drżał przemieniając się w szept, a po policzkach zaczęły płynąć łzy.
- Widzisz, do czego doprowadziłeś?! - Krzyknął zaciskając pięści i zagryzając zęby - to twoje marzenie o lataniu cię zgubiło!!! Kochałem cię! Kocham i zawsze będę!
Ta noc była jego ostatnią.